sobota, 21 listopada 2015

Cytaty

,,Żyj tak, jakbyś miała umrzeć jutro, pracuj tak, jakbyś miała żyć wieki..."



"Prawdziwy przyjaciel jest z tobą na dobre i na złe."



,,Czyste sumienie to objaw problemów z pamięcią."



,,Kieruj się magią, ona poprowadzi ciebie do zwycięstwa''

,, Nie dawaj nadziei jeśli masz zranić.
Nie obiecuj gdy wiesz, że i tak nie dotrzymasz słowa ''


,, Nigdy nie walcz o miłość...
O prawdziwą nie trzeba, 
o fałszywą nie warto. ''

,, Masz wybór. Możesz siedzieć i płakać, albo wstać, powiedzieć, że będzie dobrze, że dasz radę, uwierzyć w to z całych sił i zacząć działa. ''

,, Lubie się śmiać, nawet bez powodu. ''

,, Wielka głupota... zrobić arcydzieło i zrzec się autorstwa. ''

"Nie ten kto z tobą tańczy, nie ten kto z tobą się śmieje, lecz ten kto z tobą płacze jest twoim przyjacielem."

,, Potrzebuję mężczyzny z krwi i kości, a nie jakiegoś chłopczyka, który będzie robić podchody i będzie bał złapać mnie za rękę. Chce mężczyzny, który będzie wiedział czego chcę, który pewnie obejmie mnie i pocałuje tak, że zmiękną mi kolana ''

,, Dziura w moim sercu ma twój kształt i nikt inny do niej nie pasuje. ''

,, ŻYCIE - ostry miecz, na którym Bóg napisał ,, Walcz, kochaj, cierp ''. ''

,, Ludzie zapomną co mówisz, zapomną co robisz, ale nigdy nie zapomną, jak się przy tobie czuli. ''

,, Niektórym do szczęścia brakuje jedynie obecności pewnego człowieka... ''

,, Najgorszy jest strach przed utratą osoby, która w tak krótkim czasie stała się dla nas najważniejsza. ''

,, Twoja skóra to nie papier - nie tnij jej. Twoja twarz to nie maska - nie zakrywaj jej. Twoje życie to nie film - nie kończ go. ''

,, Tylko prawdziwy przyjaciel wie, że ,, NIC '' to jednak ,, COŚ ''. ''

,, Trzeba znać granice pomiędzy żałowaniem, a użalaniem się nad sobą. ''

,, Terroryzm nie ma religii, nie ma narodowości i nie reprezentuje żadnych wartości. Terroryzm jest zbrodnią przeciwko ludzkości. ''

,, Z przyjaźnią jest jak z biżuterią - czasami trudno odróżnić prawdziwą od fałszywej. ''

,, Z zaufaniem jest ja z zapałką - drugi raz jej nie zapalisz. ''

,, Jesteśmy zakochani... ale gdy zranimy drugą osobę to się rozpada... możemy to naprawić, ale blizna pozostanie. ''

,, W mojej historii nie odgrywasz już żadnej roli, mimo że byłeś w jej głównym bohaterem. Wypierdoliłam cię ze scenariusza. ''

,, Są osoby, które rozumieją nas bez słów. Są też tacy, którzy nie zrozumieją nas mimo, że tłumaczymy im wiele razy, co się dzieje. ''

,, To takie dziwne usłyszeć ,, Musimy się kiedyś spotkać '' od osoby, którą widywałeś codziennie. ''

,, Dlaczego zamykamy oczy gdy płaczemy, całujemy, czy śnimy ? Bo najpiękniejsze rzeczy w życiu nie mogą być widziane oczami, a sercem. ''

,, On: Masz chłopaka ?
Ona: Nie
On: Czemu ?
Ona: Bo nie jestem jeszcze gotowa. A tym masz dziewczynę.
On: Nie
Ona: Czemu ?
On: Bo nie jesteś gotowa. ''

,, Piekło jest puste - wszystkie diabły są tu. ''

,, - Czy ona zawsze ma takie radosne oczy ?
- Nie. Tylko kiedy widzi ciebie. ''

,, Kiedy byłam mała bajki były lepsze, wakacje były dłuższe, święta zabawniejsze, wszystko było prostsze, a problemy nie istniały. ''

,, Wieczór - on najbardziej przypomina człowiekowi o samotności. ''

,, To zabawne, jak ludzie łamią Ci serce, a ty wciąż potrafisz ich kochać wszystkimi małymi kawałkami. ''

,, Nie zliczysz, ile razy mówiłaś, że jest okej a tak naprawdę rozpierdalało cię od środka. Nie zliczyć, ile razy uśmiechałaś się, chociaż miałaś ochotę płakać jak dziecko. Nie zliczysz, ile razy oszukiwałaś samą siebie, że on cię kocha. Nie zliczysz ile razy spierdoliłaś coś, na czym ci zależało. Nie zliczysz, ile razy miałaś ochotę umrzeć, zapaść się pod ziemię, po prostu zniknąć. Nie zliczysz, ile razy tak bardzo pragnęłaś być szczęśliwa, a za każdym razem znowu coś stawało ci na drodze. Pewnych rzeczy nie da się policzyć, no niektóre błędy popełniamy zbyt często. ''

,, Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi. Zanurzam si,ę w wodzie, która ma płowy kolor rozkopanej gleby. Każdy oddech dusi. Nie ma niczego, czego można by się podtrzymać, niczego, w co można by wbić się pazurami. Nie ma wyjścia, są dwie opcje, aby przestać tonąć. Zapomnieć lub umrzeć. ''

,, Dla miłości nie jest ważny, aby ludzie do siebie pasowali, tylko aby byli ze sobą szczęśliwi. ''

,, Nie zawsze smutek poznasz na twarzy, gdy z oczu łzy się poleją, bo czasem w sercu łamie się życie, a jednak usta się śmieją. ''

,,Niektóre rzeczy i miejsca nie będą już nigdy takie same. Zabrakło w nich osób, które nadawały im wyjątkowego znaczenia. ''


cytaty.jpg (480×412)
1395706365_hq0p2k_600.jpg (600×470)




niedziela, 13 września 2015

Nowy magnat !

Imię: Suzann 
Nazwisko: Rosses 
Pseudonim: Sus, Suzi, Sas
Wiek: 18 lat 
Płeć: Kobieta
W Królestwie: Magnat
Pochodzenie: Francja, Paryż
Aparycja: Jest średniego wzrostu. Ma delikatne ciało i jest chuda. Nie widać u niej mięśni i też nie jest zbyt silna. 
Charakter: Uwielbia imprezować i poznawać nowych ludzi. Jest zabawna i czasem tajemnicza. Gdy trzeba jest poważna, a czasem nawet zbyt i wtedy lepiej być od niej z dala. Denerwuje ją ta cała powaga i długie suknie. Zawsze przerabia elegancką i długą suknie na krótką i wygodną, ale nadal w miarę elegancką. Lubi gdy ktoś się w niej zakochuje i ją podrywa. 
Zainteresowania: 
- Kocha tańczyć i jeździć konno.
- Lubi muzyke. 
- Uwielbia różnego rodzaju bale, bo nikt wtedy nie pilnuje różnych komnat i wtedy tam tańczy.
Partner: Narazie nikt, ale w przyszłości...
Wierzchowiec: Hiro
Komnata: (klik)
Majątek: 800 monet
Osoba kierująca: Muncia1

Jej koń:
Imię: Hiro
Płeć: Klacz
Wiek: 5 lat
Rasa: Koń Fryzyjski
Ilość pokryć: 0
Potomstwo: Narzie brak
Boks: Chów bez stajenny
Właściciel: Suzann Rosses

środa, 9 września 2015

Przybył do nas nowy Paź !

Imię: Esther 
Nazwisko: Bennett
Pseudonim: Nie znosi przezwisk.
Wiek: 11 lat
Płeć: Kobieta
W Królestwie: Paź
Pochodzenie: Cambridge, Anglia
Aparycja: Esther jest drobną, chudą dziewczynką. Ma ok. 150 cm wzrostu, więc jak na swój wiek ta miara jest przeciętna. Ma średniej długości wpadające w czerń włosy i jasne oczy. Jej sylwetka jest całkiem wysportowana, lecz bez przesady.
Charakter: Tajemnicza i małomówna - to cała Esther. Trudno się z nią porozumieć - jest otwarta tylko wówczas, gdy poczuje do nowo poznanej osoby niewyjaśnioną sympatię. Jest raczej zamknięta w sobie. Mówi tylko wtedy, gdy musi. Mimo faktu, że jest introwertyczką, cechuje się niezwykłą inteligencją i błyskotliwością. Od czasu do czasu podbierze komuś jedzenie, gdy głoduje. Jest zamknięta w swoim świecie, czas woli spędzać w towarzystwie zwierząt, na łonie natury. Wspaniale walczy nożem. Mimo swojego słodkiego wyglądu potrafi być naprawdę mściwa.
Zainteresowania: Czy nocne spacery i skakanie po drzewach można nazwać hobby? Jeśli tak, to raczej to jest jej ulubionym zajęciem. Ponadto lubi przyrodę i interesuje się zielarstwem.
Partner: -
Wierzchowiec: Marvel
Komnata: (klik)
Majątek: 800 monet
Osoba kierująca: Finch Crossley
Inne: 
- Nie pamięta swojej rodziny.
- Jest sierotą.
- Lubi noc i deszczową pogodę.
- Jest dobra w walce nożem, lecz tego narzędzia używa raczej do celów praktycznych.


Jej koń :

Imię: Marvel
Płeć: Ogier
Wiek: 4 lata
Rasa: Shire
Ilość pokryć: 0
Potomstwo: -
Boks: Darmowy
Właściciel: Esther Bennett

wtorek, 8 września 2015

Od Dylana do Astrid i Eli

Astrid sobbie poszła, a ja skierowałem się do pokoju Eli.
Kiedy wszedłem zobaczyłem, że Eli siedzi na łóżku. Płakała.
Usiadłem obok niej i przytuliłem.
- El's. Co się stało ? - zapytałem
- Mój ojciec... Powiedział, że o wszystkim wie i, że... Zorganizuje ślub 
- To wspaniałe ! - powiedziałem
- Nie ! - krzyknęła - Nie nasz ! Chce mnie ożenić z jakimś innych mężczyzną ! - krzyczała
Zamarłem.
- Nie dam im cię sobie odebrać, rozumiesz, kocham cię i nie zostawię cie w takiej sytuacji. Jakoś sobie poradzimy. Razem - ukochana spojrzała na mnie, ale nic nie dodała
Powiedziałem Eli, że wychodzę na chwilę i poszedłem prosto do komnaty jej ojca.
Kiedy przekroczyłem próg pokoju zobaczyłem jakiegoś chłopaka, nie wiedziałem kim był, choć domyślałem się, ale nie dopuszczałem do siebie tych myśli.
- Dlaczego Wasza Wysokość tak bardzo nienawidzi swojej córki ? - zapytałem prosto z mostu podchodząc do stołu
- Nie rozumiem... Moja...
- Nie. Wszystko król rozumie. Nie chcesz abyśmy byli razem ! - rzekłem
- To i tak nie ważne ! - krzyknął wstając - To jest Ashton Miller. Książę Węgier. - przedstawił nas sobie, ale my tylko rzuciliśmy sobie nawzajem zniechęcone spojrzenia - Przyszły mąż Elizabeth.
- Nie zgadzam się ! - warknąłem
Naglę do pokoju weszła Eli. Podeszła do mnie i złapała za rękę.
- Zostanę Królową Wysp Kanaryjskich. Czy tego chcesz czy nie ! - krzyknęła i razem wyszliśmy z komnaty.
Naglę wpadliśmy na Astrid.

< Astrid ? >

Od Astrid do Dylan

- normalnie - powiedzialsm dalej nie patrzac na niego 
- no jakos wczesniej inaczej sie zachowywalas 
- sha 
Tylko to powiedzialam nie mialam zsmiru z nik gadac bo nie chcialsm js juz nie umialam 
-_ powiesz mi o co cjodzi - zapytal 
- nie wazne 
- no powiedz lepiej co sie zrobi 
W tedy na niego spojrzalam zaczely mi plynac lzy z ovzu 
-_ nie sadxe ze zrobi mi sie lepiej po zmarciu moich rodzicpw i przyjaciela - krzyknelam 
Wstalam i szybko zaczelam osc do pokoju 
Dylan?

Od Dylana do Astrid i Eli

Znalazłem ją na polanie.
- Eli - krzyknąłem kiedy ja zobaczyłem
Zsiadłem z konia, podszedłem do niej i objąłem ramieniem.
- Wszystko będzie dobrze - powiedziałem 
Spojrzała mi się w oczy.
- Dobrze ?! Nic nie będzie dobrze ! Ojciec mnie znienawidzi ! Zapewne odstąpi od tronu ! Co ja wtedy zrobie ?! - krzyczała, ale przerawałem jej pocałunkiem
- Wtedy się zobaczy, a teraz musimy mu powiedzieć. Na spokojnie. Bez pośpiechu - mówiłem do niej, a ona się uspokajała
- Dobrze - mruknęła
Wstaliśmy i wsiedliśmy na konie.
- Jedziemy do zamku ? - spytałem, a w odpowiedzi dostałem twierdzàce kiwnięcie głową
Kiedy dojechaliśmy postanowiliśmy później porozmawiać z jej ojcem, ona poszła go teraz trochę uspokoić, a ja spacerowałem po ogrodzie.
Naglę zobaczyłem Astrid, więc podszedłem do niej. 
- Hej ! - powiedziałem podbiegając do niej
- Cześć - rzuciła patrząc się w drugą stronę
- Co tam ? Jak się czujesz ?

< Astrid ? >

Od Astrid do Dylana

Po tygodniu sie jakoś uspokoilam ale zrobilam sie inna nie do poznania bylam teraz inna cichsza calkiem sie zmienilam. Z weolej na smutna. Powoli pogadzalam sie zycoem i tym wsyzskim. Cichi westchnrlam mialam wracac do zamku ale nie chcialam. Jakos mnie tam nie ciagnelo ale musialam wrocic. I tak zeovilam wstaiwlan swoja klacz do boksu i poszlam do pokoju. W nocy postanowulam sie przejsc po ogrodzie. Wial fajny zimny wiaterek
Ktos ?