- Eli - krzyknąłem kiedy ja zobaczyłem
Zsiadłem z konia, podszedłem do niej i objąłem ramieniem.
- Wszystko będzie dobrze - powiedziałem
Spojrzała mi się w oczy.
- Dobrze ?! Nic nie będzie dobrze ! Ojciec mnie znienawidzi ! Zapewne odstąpi od tronu ! Co ja wtedy zrobie ?! - krzyczała, ale przerawałem jej pocałunkiem
- Wtedy się zobaczy, a teraz musimy mu powiedzieć. Na spokojnie. Bez pośpiechu - mówiłem do niej, a ona się uspokajała
- Dobrze - mruknęła
Wstaliśmy i wsiedliśmy na konie.
- Jedziemy do zamku ? - spytałem, a w odpowiedzi dostałem twierdzàce kiwnięcie głową
Kiedy dojechaliśmy postanowiliśmy później porozmawiać z jej ojcem, ona poszła go teraz trochę uspokoić, a ja spacerowałem po ogrodzie.
Naglę zobaczyłem Astrid, więc podszedłem do niej.
- Hej ! - powiedziałem podbiegając do niej
- Cześć - rzuciła patrząc się w drugą stronę
- Co tam ? Jak się czujesz ?
< Astrid ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz