poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Od Dylan'a do Ryan'a

-A powiem ci, że całkiem całkiem... -mruknąłem zadowolony z tego, że po raz pierwszy byłem ''lepszy'' od Ryana. -Ciągła biba, procenty...
-I panienki!
-No a jak! -zaśmiałem się.
-Powiem ci, że we Francji to niezłe tyłki chodziły po ulicach.
-Trzeba było brać!
Znów się zaśmialiśmy. Dobrze wiedziałem, że Ryan to podrywacz i nie przepuściłby takiej okazji.
-A wyrwałeś jakąś? -spytałem w końcu zaciekawiony.
-Niee... Skąd!
Zaskoczyła mnie ta odpowiedź. Ryan nikogo nie poderwał?!
-To chyba warto zapolować... -uśmiechnąłem się i zacząłem ruszać brwiami. Szturchnąłem go łokciem w bok.
-Wiesz... zapolować to ja mogę. Ale na zwierzynę. Co ty na to?
-Jak na lato!
Przybiliśmy piątkę i ruszyliśmy po broń i nasze rumaki.


<Panie szanowny Ryanie Carolu Lee? ;D>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz