poniedziałek, 7 września 2015

Od Astrid do Dylana

Zostałam sama w pokoju patrzyłam na ścianę szklistymi oczami. Całą swoją rodzinę straciłam także jednego przyjaciela. Miałam ochote z kąndś skoczyć. Najgorsze ze jednej osobie przy kłotni powiedzialam ze nienawidze ja. Tak pragnelam cofnac czas. Ale niestety za późno. Nic już nie zmienię. Po dwoch dniach dopiero wyszłam z pokoju. Nie wiedzialam co z soba mam zrobic. Postanowiłam troche pobyć sama czyli zdala od ludzi wzielam torbw i tam spakowalam luk i troche jedzniea. Weszlam dos tajni osiodlalam Osi i ruszylam. W dzikie rejony. W miejsca gdzie nie ma nokogo. Gdzie bym mogla o wszystkim zapomniec. Gdy bylam juz dlatejo od zamku byl wiwczor rozbialm oboz i zasnelam nastpenego dnia mialam dalej szkliste ocxy ale co tam moja kalcz porbowala mbie pocieszyc ale nic z tevo... Wzielam luk i postanowilam cos upolowac zlaplam krolika ktorego przyzadzualm. Postanowilam ze tydziem nie bedzie mnie w zamku tak vedzie lepiej a jak sobobie rady niebdam z t to sobie cos zrobie nikt juz sie nie przejmi
Dylan?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz