Naglę Sev położył mi się na klatce piersiowej, a troche ważył.
- A ty ? Miałeś jakiś kolegów ? - spytała dziewiczyna
- Miałem trójkę kumpli, choć mogę ich nazwać nawet przyjaciółmi : Michaela, Katherine i Rayana...
- Zaraz, zaraz ! Tego Ryana ?! - zapytała najwyraźniej zszokowana
- Oczywiście ! Znamy się od dzieciństwa ! - powiedziałem i uśmiechnąłem skę złośliwie
Astrid spojrzała w dal. Słońce już dawno zaszło, było pewnie gdzieś tak po 1.
- Zbieramy się ? - zapytałem
- A ty gdzie śpisz ? - szybko zmieniła temat
- W zamku - odparłem
- Ok
- Więc... ?
< Astrid ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz