Znowu się pokłóciłam z ojcem jak zwykle o to samo. Czyli o to że mam wyjść za mąż i to on wybierze za kogo ale ja mu się sprzeciwiam sama wole wybrać z kim się ożenię on nie będzie za mnie decedował ani mi wybierał. Ostatnio bardzo mocno z ojcem się pokłóciłam o to aż ten siie w kurzył i wysłała mnie do Walii nie chciałam tam jechać lecz musiałam..
***
Następnego dnia już tam wyruszyłam wiele dni minęło zanim tam dotarłam ale w końcu przybyłam. Wyszłam z karocy i wzięlam bagaże moją klaczą już się zajeli nie miałam ochoty tu przybywać. Wszedłam do zamku i szłam do swojego pokoju a człowiek za mną niósł moje bagaże tylko dwie walizy. Ponąć narzekał że są za ciężkie ale to tam. Weszłam do pokoju i położyłam się na łóżku facet postawił bagaże i wyszedł. Wstałam i podeszłam do bagaży wyjęłam krótka sukeinke nałożyłam i wyszłam z pokoju kierując się do wyjścia z zamku. Postanowiłam się przejść szłam lasem ale po czasie poczułam że ktoś mnie obserwuję rozejrzałam się zobaczyłam jakiegoś chłopaka zmierzyłam go wzrokiem a ten się uśmiechnął
- dlaczego się tak patrzysz - zapytałam
Chlopaku ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz